Trade Policy Day 2026 – komentarz z wydarzenia

Kategorie:

14 października w Komisji Europejskiej w Brukseli odbył się Trade Policy Day 2026 – dzień poświęcony polityce handlowej Unii Europejskiej. W spotkaniu wzięły udział setki decydentów, ekspertów i przedsiębiorców oraz organizacje pozarządowe, takie jak my, w roli obserwatorów. W cyklu paneli rozmawialiśmy między innymi o najnowszych osiągnięciach i porozumieniach UE, bieżących wyzwaniach i przyszłych celach. Mieliśmy także szansę wysłuchać komentarza komisarza ds. handlu i bezpieczeństwa gospodarczego Maroša Šefčoviča. Spotkanie prowadził Chad Bown, główny ekonomista Departamentu Stanu USA w administracji Joe Bidena.

Handel zagraniczny to zagadnienie, które rok w rok i przy każdych wyborach najmniej wpływa na decyzje wyborców – tak wynika z ankiet cytowanych w podkaście gospodarza Trade Policy Day, Chada Bowna, „Trade Talks”. Co prawda, ankiety te dotyczyły wyborów w Stanach Zjednoczonych, ale nie inaczej jest w Europie – ankietowani zgodnie wskazują stan ochrony zdrowia, ekonomię kraju, bezpieczeństwo i edukację jako obszary priorytetowe. Nie jest to niczym zaskakującym. Przez dekady handel zagraniczny był tematem tła – neutralnym, niewzbudzającym kontrowersji, bezpiecznym.

Było tak dlatego, że żyliśmy w świecie globalizacji, w którym priorytetem numer jeden była efektywność, a prym wiodły organizacje takie jak Światowa Organizacja Handlu (WTO). W ramach WTO, struktur europejskich czy innych organizacji polityczno-gospodarczych ustalano uniwersalne zasady, które pozwalały tę efektywność osiągnąć. Rezultatem był świat współzależności i globalnych łańcuchów dostaw – surowce z Chin, fabryka na Tajwanie, transport cargo przez Bliski Wschód, magazyny w Holandii, sprzedaż w Polsce. Ten system bardzo dobrze odzwierciedlał założenia struktur unijnych – jak powiedziała Sophie Mueller z DG GROW, „językiem miłości UE jest integracja oparta na wspólnych regułach”. Innymi słowy, organizacja taka jak Unia Europejska czuła się w nim jak ryba w wodzie.

Niestety, od paru lat zasady gry wydają się zmieniać, o ile nie gramy już w zupełnie inną grę. Globalizacja wyhamowuje, a co za tym idzie, handel zagraniczny trafił na pierwsze strony gazet. Widać to na przykładzie taryf nakładanych w chaotyczny sposób przez Donalda Trumpa, umów bilateralnych, takich jak Unia – Mercosur, czy ogromnego deficytu handlowego na linii UE – Chiny (i ostatnich osiągnięć Komisji Europejskiej, aby zacząć przywracać równowagę w tych relacjach). „Słabości systemu opartego na zasadzie efektywności są dzisiaj wykorzystywane jako narzędzie nacisku”, skomentował to Peter Sandler, dyrektor ds. bezpieczeństwa gospodarczego w DG TRADE. Kluczowym kontekstem są też toczące się obecnie konflikty zbrojne – od Ukrainy po Iran i Jemen – które wpływają na dostępność, transport i koszt produktów i energii. Dodatkowo na działanie handlu zagranicznego będzie miał znaczący wpływ kryzys klimatyczny, choć akurat ta kwestia nie zaistniała na forum Trade Policy Day.

W efekcie Unia Europejska musi zmienić podejście, by zaadaptować się do nowej rzeczywistości. Wśród zgromadzonych w sali Alcide de Gasperiego, zarówno prelegentów, jak i uczestników, wyczuwalne było przekonanie, że choć chętnie wróciliby do starych reguł, jest to luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Widać to nawet w nazwie Dyrekcji Generalnej odpowiedzialnej za relacje handlowe Unii, przemianowanej z „Handlu” na „Handlu i Bezpieczeństwa Gospodarczego”. Jak powiedziała Sophie Mueller, zmiana roli Komisji Europejskiej wymaga nowych umiejętności. Kiedyś KE odpowiadała głównie za to, aby produkty trafiające do sprzedaży na Wspólnym Rynku były bezpieczne – dziś odpowiada za to, żeby całość europejskich relacji handlowych była mocna i odporna.

Jednocześnie nie możemy poddawać się czarnowidztwu. Jak powiedział komisarz Maroš Šefčovič, Europa ma handel w swoim DNA. Wyzwania są realne, ale realne są też nasze mocne strony, umiejętności i nowe strategie – z tym że te nie trafiają tak często do głównego wydania wiadomości. Po pierwsze, warto podkreślić, że nie jesteśmy w stanie anarchii. Prawie 75% handlu zagranicznego wciąż odbywa się na zasadach WTO. Arancha González Laya, dziekan z paryskiej uczelni Sciences Po, posłużyła się słowami Marka Twaina, aby oddać tę sytuację: „pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone”. Po drugie, Unia Europejska podejmuje już kroki w celu dywersyfikacji, tj. zwiększenia liczby partnerów handlowych, by nie zależeć od jednego kupującego czy dostawcy. W tym celu podpisała nowe umowy handlowe z Indiami, Indonezją i Mercosurem oraz zacieśnia relacje z Kanadą. Podejmowane są też kroki, aby wzmocnić europejskie przedsiębiorstwa – ich konkurencyjność i moce produkcyjne. Bo poza dywersyfikacją, która stała się leitmotivem całego spotkania, inwestycje w rodzimy biznes to najlepsza strategia, by uniezależnić Europę od światowych zawirowań politycznych.

Kluczowe jest, aby decydenci i przedsiębiorcy odnaleźli metody, które będą służyć obu stronom. Podczas spotkania było jasne, że silna i autonomiczna Unia Europejska jest celem zarówno biznesu, jak i polityki, ale obie strony mają nieco inne motywacje i dlatego wskazują inne drogi do jego osiągnięcia. Stronie biznesowej zależy przede wszystkim na jak najszybszym podjęciu przez Komisję Europejską kolejnych kroków. Od tego zależą miejsca pracy, a nawet przetrwanie firm. Komisja, jako opiekun projektu politycznego wyróżniającego się wyjątkowym systemem wartości, oprócz tempa musi brać pod uwagę zgodność polityki handlowej z innymi obszarami swoich działań, tak aby nie wylać dziecka (czy też właśnie tych wartości) z kąpielą. Wydarzenia takie jak Trade Policy Day służą temu, żeby stworzyć dla obu stron okazję do dialogu, zapewnić, że wszyscy będą mieć wspólny obraz sytuacji, i zapobiec potencjalnym nieporozumieniom.

To, że handel zagraniczny nie będzie pierwszą rzeczą, o której myślą wyborcy, jest naturalne. Ma sens, że więcej uwagi poświęcamy edukacji naszych dzieci, zdrowiu naszych rodziców, cenom naszych zakupów i szczelności naszych granic. Ale warto pamiętać, że handel zagraniczny ma wielki wpływ na świat wokół nas – to tysiące miejsc pracy i setki produktów w naszych domach. Jest korzyścią dla większości, gdy jest przewidywalny i oparty na zasadach. Gdy tak nie jest, korzystają nieliczni.

Accessibility