Kroniki Francuskie: Francja rajem dla inwestorów i huliganów?

Kategorie:

Dlaczego zagraniczne firmy wciąż wybierają Francję, skoro czują się tam „wyciskane jak cytryny” – i co wspólnego mają chuligani z PSG z wizerunkiem kraju jako europejskiej stolicy inwestycji? Polecamy komentarz naszej ekspertki, Joanny Różyckiej-Thiriet.

Wolisz odsłuchać ten tekst? Wersja czytana przez autorkę jest dostępna tutaj →

W minionym tygodniu prezydent Emmanuel Macron rozwijał czerwony dywan przed zagranicznymi inwestorami w Wersalu, a tymczasem politycy i publicyści komentowali chuligańskie wybryki, które wybuchły po zwycięstwie piłkarskiego klubu PSG w Lidze Mistrzów.

Zwiększanie atrakcyjności Francji dla zagranicznych inwestorów to istotny element prezydentury Macrona i w tym aspekcie Macron faktycznie ma sukcesy – według raportu EY opublikowanego 21 maja 2026 roku Francja jest ulubionym krajem zagranicznych inwestorów w Europie już 7. rok z rzędu. Autorzy raportu odnotowują, że w 2025 roku bezpośrednie inwestycje zagraniczne (FDI) w Europie spadły o 7%. Francja zaliczyła spadek inwestycji o 17%, ale nadal dzierży palmę pierwszeństwa (852 projekty inwestycyjne w 2025 roku). Wyprzedza Zjednoczone Królestwo (730) i Niemcy (548). Polska odnotowała wzrost FDI o 10%. W ubiegłym roku naliczono u nas 285 projektów inwestycyjnych, co daje nam 6. miejsce na 47. krajów. Za największe atuty Francji uznano rozmiar francuskiego rynku, zdolność do innowacji, jakość infrastruktury, kwalifikacje siły roboczej i dostęp do czystej/niskoemisyjnej energii.

W tym miejscu przypomnieć można wystąpienia Macrona na światowym szczycie w Paryżu poświęconym sztucznej inteligencji, który odbył się w lutym 2025 roku. Macron nawiązał w nim do słów prezydenta Donalda Trumpa zachęcających do wydobywania paliw kopalnych (Drill, baby, drill – Wierć, kochanie, wierć). Macron powiedział natomiast: Just plug, baby, plug (Tylko podłącz się, kochanie). Francja ma dużo prądu z elektrowni atomowych i wystarczy się podłączyć do gniazdka. Ogółem 95% prądu we Francji metropolitalnej pochodzi z atomu (to aż 68%) i z odnawialnych źródeł energii.

Francja, podobnie jak cała Europa, przyciąga obecnie inwestycje z sektora sztucznej inteligencji, obronności i niskoemisyjnej energetyki.

1 czerwca odbyło się z kolei Choose France – wydarzenie zainicjowane przez prezydenta Macrona w 2018 roku, którego zadaniem jest uwiedzenie zagranicznych inwestorów i sprowadzenie do Francji jak największej liczby pieniędzy. Prezydent Macron podziękował zresztą na platformie X polskiemu InPostowi, który zapowiedział we Francji dodatkowe inwestycje w kwocie 500 mln euro do 2030 roku. Tegoroczne spotkanie przedstawicieli francuskiej egzekutywy z wielkim biznesem odbyło się w Wersalu.

Między uwodzeniem zagranicznym inwestorów, a traktowaniem działających we Francji firm jest jednak pewien zgrzyt. Te ostatnie niekiedy mają poczucie, że są wyciskane jak cytryny. To poczucie jest to o tyle uzasadnione, że np. w 2025 roku, z racji na dużą dziurę budżetową, wprowadzono dodatkowy podatek dla firm generujących we Francji największe obroty. Miał obowiązywać tylko rok, ale już obowiązuje drugi rok z rzędu (podwyższono tylko próg, od którego obowiązuje). A w 2025 roku obowiązkowe daniny (składki, podatki płacone przez firmy, ale też osoby fizyczne) wynosiły we Francji 43,6% PKB (wstępne dane Insee, tamtejszego GUS). Według Eurostatu w 2024 roku bardziej oskładkowani i opodatkowani w Unii Europejskiej byli tylko Duńczycy. Polska znalazła się na 15. miejscu tego rankingu.

W wykreowaniu pozytywnego wizerunku Francji poza granicami nie pomagają też chuligani, którzy regularnie pojawiają się na ulicach francuskich miast przy okazji różnych wydarzeń, a zagraniczne media lubią pokazywać zamieszki na francuskich ulicach. Tak stało się też 30 maja, po zwycięstwie klubu PSG w piłkarskiej Lidze Mistrzów.

Do sprawy odniósł się sam Elon Musk, który napisał na X: „Problemy w Paryżu”. A wpis opatrzył wideo prawie jak rodem z filmu katastroficznego (wielkie ognisko płonące na ulicy, ludzie uciekają). Szef holenderskiej, nacjonalistycznej Partii Wolności (PVV) Geert Wilders napisał na X: „Aresztować ich i wszystkich deportować”, nie wchodząc w takie szczegóły jak obywatelstwo sprawców. Szefowa niemieckiego AfD Alice Weidel skomentowała krótko w podobnym duchu, choć bardziej dyplomatycznie: „Reemigracja”.

Oczywiście we francuskiej debacie publicznej komentarzy również nie zabrakło – od stwierdzenia Macrona, że nie na tym polega piłka, po wypowiedź Marine Le Pen: „Francuzi mają dość tych scen chaosu, które się mnożą pod byle pretekstem”.

Accessibility