Partnerzy

Fundacja Konrada Adenauera

Projekt realizowany we współpracy z Fundacją Konrada Adenauera

O Prezydencji krytycznie

oko„Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej będzie miało kluczowe znaczenie dla kształtowana wizerunku Polski w Europie oraz dla realizacji strategicznych interesów polskiej polityki w Unii Europejskiej" – przekonywał nas Pełnomocnik ds. przygotowań polskiej prezydencji Mikołaj Dowgielewicz w maju 2009 roku. Czy tak się w istocie stało?

Zapraszam do dyskusji – na stronie internetowej Fundacji Schumana zaczynamy publikować teksty dotyczące naszej prezydencji, obejmujące bardzo różne aspekty tego wydarzenia (Partnerstwo Wschodnie, prezydencja a kultura polska, chybione i osiągnięte cele prezydencji). Do udziału w debacie zapraszamy młodych ekspertów - liczymy na kolejne głosy, zachęcamy do przesyłania nam swoich artykułów na ten temat.

Tomasz Chabinka, członek zespołu redakcyjnego magazynu „Liberte!” i Rady Stowarzyszenia Projekt: Polska w  tekście: "Polska prezydencja, czyli »mała matura z Unii«"  stwierdza: „pozycja rządu państwa sprawującego prezydencję w Radzie Unii Europejskiej nie jest tak mocna jak sądziliśmy. Zgodnie z postanowieniami Traktatu Lizbońskiego władzą wykonawczą dzielą między siebie Komisja Europejska wraz z jej przewodniczącym, Rada Europejska wraz z przewodniczącym i wysokim przedstawicielem Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Rada Unii Europejskiej wraz z państwem, które jej przewodzi”.

Równocześnie, zdaniem publicysty „Liberte!”, Unia Europejska pogłębia swoją wewnętrzną integrację, „stając się jednym społeczno-ekonomicznym organizmem”. Polska nie może więc stać na uboczu, powinna zdecydowanie wspierać procesy zjednoczeniowe w obrębie struktur unijnych, w tym aktywnie działać na rzecz walki z kryzysem gospodarczym.  Zdaniem Chabinki, prezydencja pomogła zrozumieć te zobowiązania: „okazała się wydarzeniem proeuropejskim, które ma szansę na trwałe zmienić sposób myślenia o Unii znacznej części Polaków”.

Michał Dulak, członek Zarządu Klubu Jagiellońskiego,  doktorant w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ jest autorem kolejnego artykułu „Czy polska prezydencja ma czarnego konia? Zmagania o kształt polityki spójności po 2013 r.” Zdaniem autora „trudno wskazać rzeczywiste »okręty flagowe« celów polskiego przewodnictwa, które wyróżniałyby nasz kraj na tle minionych i przyszłych prezydencji oraz stanowiły trwały wkład Polski w budowę integracji europejskiej”. Jak Dulak uzasadnia swoją opinię? „Logika przyjmowania celów prezydencji przez polski rząd była odwrotna do tej, którą pośrednio wymusza traktat lizboński. Zamiast od ogółu do szczegółu, określono najpierw (21 lipca 2010 r.) sześć wstępnych priorytetów, które były jeszcze na tyle konkretne, że w późniejszym czasie można było dopasować do nich precyzyjne cele szczegółowe”. Tymczasem, niecały rok później w sześciomiesięcznym programie polskiej prezydencji, dotychczasowe cele zostały pogrupowane w bardziej ogólne kategorie. To przyczyniło się do rozmycia głównych zadań prezydencji obecnego rządu.

Niemniej jednak, polska prezydencja ma swojego czarnego konia. Jest nim sprawna działalność w obszarze polityki spójności, która miałyby nadać strategiczny wymiar wydarzeniu prezydencji.

Kolejny uczestnik dyskusji, Łukasz Grajewski, socjolog, absolwent Studium Europy Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim, prezentuje tekst „Twórzmy partnerstwo pozarządowe” Czytamy w nim: „Unia Europejska pod przewodnictwem Polski miała zaoferować państwom Europy Wschodniej realne partnerstwo. Planu nie zrealizowano, co nie oznacza, że już nic nie da się zrobić”. Skąd taki wniosek? Zdaniem Grajewskiego, decydenci nie są zainteresowani budowaniem i zacieśnianiem więzi między Zachodem a Wschodem Europy, dlatego faktycznych liderów integracji na tym gruncie szukać trzeba wśród ludzi i instytucji sektora pozarządowego.

Jak zaznacza autor: „W dniach 21-23 października odbył się w Lublinie Kongres Kultury Partnerstwa Wschodniego (…). Dyskutowano na temat stworzenia sieci informacyjnej dla wschodnich organizacji pozarządowych; zarysowano plan pomocy dla działaczy białoruskich, którzy napotykają się z coraz większymi problemami ze strony władz; w kuluarach tworzono zręby nowych, wspólnych inicjatyw”. Ważnym wydarzeniem w tym kontekście ma szansę stać się także Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego (odbędzie się w dniach 28-30 XI w Poznaniu).

Michał Matlak, doktorant we wrocławskim Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. W. Brandta, autor książki „Polska w Europie, Europa w Polsce. Rozmowy na kwiatowym dywanie” przedstawia artykuł „(Nie)kulturalna promocja Polski”. Matlak stwierdza w nim: „Nie sposób nie odnieść wrażenia, że istotą działań kulturalnych w związku z prezydencją jest właśnie promocja. Może jestem zbytnim pesymistą, ale wątpię, by z pieniędzy MSZ powstało jakieś wiekopomne dzieło, które trafi do kanonu europejskiej kultury”.

Autor nie szczędzi krytycznych uwag: „Nawiązujący nieśmiało do organizowanego również we Wrocławiu w roku 1948 Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju, Europejski Kongres Kultury był głównie przedsięwzięciem marketingowym”.

Równocześnie zauważa: „Mimo, że Kongres to prawdopodobnie największa impreza związana z kulturą w trakcie prezydencji, to lista wydarzeń kulturalnych związanych z prezydencją jest oczywiście wiele szersza i – trzeba przyznać –  imponująca”. Wśród godnych zauważenia inicjatyw wymienia aktywność Instytutu Adama Mickiewicza, promującego Polskę od Tokio, przez Moskwę, aż po Madryt. Najmocniejsze punkty  programu IAM to jego zdaniem spektakl Planeta Lem (stworzony specjalnie w związku z prezydencją przez Teatr Biuro Podróży), program promujący muzykę Karola Szymanowskiego, a także projekt „I, CULTURE”:  orkiestra składająca się ze stu muzyków pochodzących z Polski i krajów Partnerstwa Wschodniego.

Wreszcie Bartosz Rydliński, project manager Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego „Amicus Europae”, doktorant na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych UKSW poddaje krytycznej analizie priorytety polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Rydliński pisze: „polskie priorytety przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej w żaden sposób nie podkreślały wyjątkowości Polski w dziedzinie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Nie przyniosły one finalnie żadnego spektakularnego sukcesu w dziedzinie polityki wschodniej Unii Europejskiej”.

Zdaniem Rydlińskiego: „ogólnikowość priorytetów nie wskazuje dobitnie celów polskiej prezydencji, a przy tym dość skutecznie rozmywa jej sens. Czym jest »integracja europejska jako źródło wzrostu«? Czy chodzi o wzrost gospodarczy Unii Europejskiej, czy o jej pozycję na arenie międzynarodowej? Na czym ma polegać »bezpieczna Europa«? Na jej sile militarnej, demograficznej czy znalezieniu drogi wyjścia z kryzysu finansowanego oraz gospodarczego? »Europa korzystająca na otwartości« – tak, ale w jakiej dziedzinie?”. Pytań jest więcej, a jak zaznacza autor artykułu: „niezmiernie trudno osiągnąć cel, którego poziom abstrakcji wykracza znacznie poza konkretną rzeczywistość prowadzonych polityk Unii Europejskiej”.

Polska prezydencja zbliża się ku końcowi. Omawiamy ją krytycznie – co nie znaczy, że oceniamy negatywnie. Zapraszam do lektury!

 

Anna Radwan
Prezes Fundacji

ue-europa-for-citizens-67x50 ue-obywatelstwo-90x50 Działania Fundacji są współfinan-
sowane przez Unię Europejską,
program Europa dla Obywateli
Orange: logo i partner, cudowny operator Partnerem strategicznym Polskiej
Fundacji im Roberta Schumana
jest Orange
ORLEN Partnerem XIX Polskich
Spotkań Europejskich
jest PKN ORLEN

Treść © Polska Fundacja im Roberta Schumana 1993 - 2011 / Projekt graficzny © F I W 2010  / Wdrożenie i obsługa OpenWeb